Menu główne:
Gazetka szkolna
BURZA NR 1 2007/2008
MÓZGÓW



JESIEŃ
/ ZIMA 2007
WIADOMOŚCI SZKOLNE
Wybory
We wrześniu wybieraliśmy nasz Samorząd Szkolny na rok 2007/2008. Uczniowie z klas szóstych tym razem zostali pokonani przez piątoklasistów. Zdecydowanie najwięcej głosów (83) uzyskał Patryk Krawczyk z kl. V a i on został przewodniczącym Samorządu. Funkcję zastępcy pełni Przemek Karolczuk z kl. V b, który zdobył 29 głosów.
Dzień Chłopaka i andrzejki, czyli szkolne dyskoteki
Z okazji Dnia Chłopaka odbyła się we wrześniu dyskoteka. Była ona jednocześnie zabawą inaugurującą nowy rok szkolny. W czasie jej trwania przeprowadzono plebiscyt na „najmilszego chłopaka naszej szkoły”. Wygrał Karol Kubera z kl. VI b, a drugie miejsce zajął Patryk Krawczyk. Zwycięzców udekorowano specjalnymi szarfami.
W ostatnim tygodniu listopada bawiliśmy się na dyskotece andrzejkowej. Sala 21 zamieniła się w siedzibę wróżek. Mogliśmy z różnych wróżb dowiedzieć się, jaka będzie nasza przyszłość. Przekuwaliśmy serce szpilkami, z daty urodzin dowiadywaliśmy się, jacy jesteśmy, z kubków szczęścia losowaliśmy nazwy znaczących przedmiotów. Poza tym tańczyliśmy i bawiliśmy się przy muzyce na szkolnym korytarzu.
Jesienne akcje pomocy
Jak co roku jesienią braliśmy udział w dwóch ważnych akcjach. W ramach zbiórki „Góra Grosza” uzbieraliśmy 93 złote na pomoc dzieciom z Domów Dziecka.
W październiku zbieraliśmy także pieniądze, koce i suchy pokarm dla zwierząt z wrocławskiego schroniska. Efekt tej zbiórki: 140 zł, wiele materiałów do ocieplania legowisk, 3 kg suchej karmy i trzy konserwy. Przekazaliśmy już dary kierownictwu schroniska i otrzymaliśmy za nie podziękowania.
Szkolne Koło Przyrodnicze po raz pierwszy w naszej szkole zorganizowało zbiórkę żołędzi, które przekazaliśmy wrocławskiemu ZOO. Zebraliśmy około 200 kg. Żołędzie przeznaczone są na karmę w zimowym żywieniu sarn, dzików, jeleni, żyraf, antylop oraz niektórych ptaków.
Bezpieczniej na drodze
29 października wzięliśmy udział w programie edukacyjnym „Bezpieczeństwo w Ruchu Drogowym”. Organizatorzy, wśród których byli także policjanci, przypomnieli nam niektóre przepisy i zasady bezpiecznego poruszania się po drogach zwłaszcza w odniesieniu do rowerzystów i pieszych.
Wszyscy braliśmy w programie aktywny udział, ponieważ organizowane były konkursy indywidualne dla uczniów oraz rywalizacja między sektorami. Niektórzy z nas uczestniczyli w prezentowanych scenkach. Dlatego, mamy nadzieję, że zapamiętamy tę lekcję na długo. Mogliśmy wiele się nauczyć, przypomnieć sobie znaki drogowe, a przy tym dobrze się bawić i uzyskać przydatne nagrody: odblaski, światełka do rowerów, kamizelki odblaskowe.
Konkursy, zawody, sukcesy.
We wrześniowym Maratonie Matematycznym organizowanym przez Uniwersytet Wrocławski Sebastian Kopacz z kl. Vb dotarł w finale do 9 rundy z 12 finałowych. To doskonały wynik !!!
W listopadzie w Szkolnym Turnieju Słowa Literatury Patriotycznej i Religijnej
I miejsce zajęła Karina Ślipko z kl. Va, w tym samym Turnieju Gminnym Karina zdobyła wyróżnienie.
Gminne Zawody w Koszykówkę zakończyły się zwycięstwem chłopców z naszej szkoły, reprezentacja dziewczyn zdobyła III miejsce ( I m.- Św. Katarzyna).
W konkursie plastycznym „Przyroda w mojej gminie” wyróżnienia otrzymali Asia Bożyk z kl. VIb i Radek Ciesielski z kl. Vb
Wszystkim gratulujemy sukcesów !
SONDA – Jak oceniasz nasze mundurki?
|
- Moim zdaniem mundurki są wygodne do noszenia, mają ładny, niebieski kolor. Walałabym jednak, żeby ich nie było, bo uczniowie wyglądają bardzo poważnie. Agnieszka G., kl.5b
- Moim zdaniem mundurki są zupełnie niepotrzebne, tylko rodzice wydali na nie pieniądze. Wszyscy powinni chodzić, w czym chcą. Ja mundurek noszę z przymusu i z obawy, żebym nie dostała minusa. Za te pieniądze, co wydało się na mundurek można było kupić coś pożytecznego np. książkę. Kasia Z., kl.5b
|
|
- W skali od 1 do 10 dałabym im 9, ponieważ są wykonane z dżinsu, mają wyszyte logo naszej szkoły oraz głębokie kieszenie, w których można przechowywać swoje „skarby”. Wprowadzenie mundurków było dość dobrym pomysłem.
Klaudia, kl. 5a
- Moja ocena jest pozytywna, bo mundurek jest dobrze uszyty i w praktycznym, ładnym kolorze. Łatwo znaleźć ubranie, które do niego pasuje . Jednakowy ubiór nie rozwiązuje jednak większości problemów.
Sebastian K., kl.5 b
- Na początku, kiedy ich jeszcze nie widziałam, podobał mi się pomysł z mundurkami. Myślałam, że będą ładne bluzki i plisowane spódniczki, a dla chłopców spodnie. Kiedy je zobaczyłam przestało mi się to podobać, bo kamizelki są brzydkie i niemodne. Zaletą jest tylko to, że mają pojemne kieszenie, w których wszystko może się zmieścić.
Karina, kl. 5a
- Ja nie zbyt lubię nosić mundurek, ponieważ już 4 lata chodziłem bez niego, a teraz nie mogę się przyzwyczaić. ZALETY: dobrze, że to tylko kamizelka. WADY: jest gruba i jest mi w niej za gorąco.
Michał, kl.5b
- Uważam, że nasze mundurki mogłyby mieć inny fason i kolor. Dlaczego są takie ponure? Czy nie można zrobić jaśniejszych, weselszych albo wzorować się na pomysłach uczniów? Te wielkie kieszenie służą na pewno do chowania ściąg. Guziki szeleszczą i przeszkadzają, a o kołnierzyku to już lepiej nie będę pisać. Czy to lata 80 ?
Ola, kl.5a
- Trochę nie lubię tego mundurka, bo czasem go zapominam. Ale tutaj w naszej szkole są nawet ładne mundurki, bo we Wrocławiu dziewczyny noszą sukienki i do tego strasznie ciężkie.
Monika, kl. 5a
- Te mundurki mi się nie podobają , bo dziewczyny mają takie same kamizelki jak chłopcy. Moim zdaniem dziewczyny powinny mieć sukienki.
Tomek Ł., kl. 5a
- Nasze mundurki są fajne, do wszystkiego pasują, wygodnie się je nosi. Są ładnie przeszywane pomarańczową nicią i mają głębokie kieszenie, nic z nich nie wypadnie. Uważam, że cena mundurka opłacała się, bo kamizelki wyglądają modnie.
Karolina S., kl. 5b
NASZE JESIENNE WYCIECZKI
2 października 2007 roku nasza klasa pojechała na wycieczkę do zamku Książ koło Wałbrzycha. Spod szkoły wyruszyliśmy autobusem o godzinie 8.00 rano. Podróż trwała 2 godziny.
Po wyjściu z autobusu przeszliśmy na dziedziniec zamku. Tam czekał już na nas przewodnik, który zaprowadził nas do najładniejszej sali w zamku – sali Maksymiliana . Pan przewodnik opowiedział nam ciekawą historię o Białej Damie, a także o życiu rodziny królewskiej. Potem przeszliśmy do innych sal. Komnaty zamkowe były bogato zdobione pięknymi rzeźbami i malowidłami. Zobaczyliśmy też, że za szafą znajdowało się tajne przejście. Po obejrzeniu wszystkich sal wyszliśmy na tarasy zamkowe i udaliśmy się do ciemnych podziemi. W tych podziemiach wypowiadaliśmy swoje najskrytsze marzenia przy Skałce Marzeń. Dowiedzieliśmy się, że dotknięcie jedną ręką skałki przynosi szczęście, a dwoma rękoma - miłość .
Pożegnaliśmy się z panem przewodnikiem i dalej już sami z naszą wychowawczynią poszliśmy oglądać piękne ogrody, park wokół zamku oraz stadninę koni . Tam znajdowały się stare karety i bryczki. Podziwialiśmy również różne rasy koni, m.in. mustangi.
Na zakończenie wycieczki poszliśmy kupić sobie pamiątki . Wróciliśmy do autobusu i pojechaliśmy do domu. Nasza wycieczka udała się, ponieważ poznaliśmy ciekawą historię zamku Książ, dowiedzieliśmy się wielu interesujących rzeczy. Będziemy tę wycieczkę długo pamiętać.
Paweł Pothaniak i Kuba Zieliński
10 października bieżącego roku wyjechaliśmy z klasą 5a i 6b w Góry Stołowe na szlak Szczelińca Wielkiego. Przed wyjazdem policja sprawdziła, czy autobus jest sprawny, żebyśmy mogli bezpiecznie dojechać do celu. Wyjechaliśmy po godzinie 8.00. Jechaliśmy i jechaliśmy, nie mogliśmy się doczekać widoku gór. W drodze słuchaliśmy muzyki i rozmawialiśmy. Gdy byliśmy już blisko, jechaliśmy krętymi dróżkamikami, które prowadziły coraz wyżej i wyżej.
Wreszcie dotarliśmy do pięknie położonej miejscowości Karłów i stąd rozpoczęliśmy naszą pieszą wędrówkę. Po kamieniach wchodziliśmy, żeby dotrzeć na szlak. Po kilku minutach wdrapywaliśmy się już kamiennymi schodami na górę. Najładniejsze widoki mogliśmy podziwiać z tarasów widokowych, których było na szlaku bardzo dużo. Stąd robiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia. Najciekawsza część trasy prowadziła przez labirynt skalny zwany ,,Piekiełkiem”. Były tam tak strasznie wąskie przejścia między skałami, że musieliśmy iść gęsiego i ledwie się w nich mieściliśmy. Po drodze oglądaliśmy skały w różnych kształtach: Wielbłąd, Kwoka, Koński Łeb, Małpolud. Schodziliśmy ze szlaku znów schodami w dół i wydawało nam się, że te schody nie mają końca, bo bardzo już bolały nas nogi.
Na dole czekał nas jeszcze wybór pamiątek oraz zwiedzanie Parku Jurajskiego w którym podziwialiśmy wielkie, kamienne posągi dinozaurów. Później wsiedliśmy do autokaru i wróciliśmy pod szkołę. Wszyscy byliśmy szczęśliwi i zadowoleni oraz cali i zdrowi.
Kasia Prokopiuk
Nasze wiersze
|
Pozdrowienia dla wiatru
Hej Wietrze, Wietrze wiej! Byłeś w sadzie i na biesiadzie, potrąciłeś liście z drzew. Zatańczyłeś walczyka W kolorowych spódnicach. Wiej Wietrzyku, wiej!
Po dolinach i wzgórzach, i w ruinach zamczyska, zajęczałeś w kominach domowego ogniska . Wiej Wietrzyku, wiej!
Jak miło o poranku usłyszeć Twoje tchnienie, po ciszy na morzu, dla ospałych żagli. Twój szept to marzenie. Wiej Wietrzyku, wiej!
Kasia Prokopiuk kl. V b
|
Moje Siechnice
Dziś w Siechnicach coś się dzieje, tam latają czarodzieje! Tak czarują me Siechnice, że zmieniają ich oblicze. Z czarnych zaraz zrobią białe, Już alejki w drzewach całe. Ludzie będą uśmiechnięci niezłośliwi, ale święci.
Ogrodnictwo w duże kwiatki, małe też są - na rabatki . Kwitnie wszystko bardzo szybko, bo tam panie o to dbają, podlewają i sprawdzają, aby wszystko było ładne, dla klienta piękne, zgrabne.
Kasia Ziobrowska kl. V b
|
|
Moje miasto - Siechnice
Moje miasto to Siechnice, Moje życie to Siechnice A moja miłość to … Mieszkam tu od urodzenia Potwierdzi to nawet babcia Henia. Chodzę do piątej klasy „podstawówki” I pracuję jak rzetelne mrówki. Siechnice to naprawdę ładne miasteczko Zapamiętaj do drogi koleżko. Można chodzić na spacer do lasku I odpocząć od ulicznych wrzasków. Są również liczne skwery, Gdzie można wybrać się na spacery. W niedzielę chodzimy do kościoła Bo Pan Jezus nas serdecznie woła. My się Go słuchamy I jesteśmy grzeczni wobec taty i mamy. Bardzo lubię te Siechnice Jak moje ulubione słodycze. |
Wszyscy się tu znają I razem zabawiają. Jest to bardzo miłe miasto, Tak dobre jak owocowe ciasto. Bardzo lubię w nim żyć I pragnę cały czas z nim być. To koniec mojego wierszyka Bo mi z pamięci wszystko umyka.
Michał Wolszczak kl. V b |
KĄCIK PRZYRODNICZY – nasze zwierzęta domowe
„Mój szczurek”
Zwierzątkiem, którym opiekuję się w domu, jest szczurek. Jest dziewczyną i ma na imię Pusia. Jej futerko jest białe z ciemną pręgą po środku. Mordkę też ma ciemną. Zapach miękkiego futerka przypomina mi zapach plasteliny. Pusia jest czystym zwierzątkiem, dlatego też dużo wolnego czasu spędza na swojej toalecie, czyli myciu łapkami swojego futerka, mordki i uszek. Ma ona ogromny apetyt. Nie jest wybredna, zjada wszystko. Od specjalnych nasionek dla gryzoni po wszystko, co zjada człowiek.
Jej domkiem jest druciana klatka dwupiętrowa. Piętra połączone są schodkami. Spód zrobiony jest z plastiku i tam, gdy sprzątam jej klatkę, sypię specjalny podkład lub wyścielam je siankiem. Na ostatnim piętrze, czyli na samej górze Pusia zrobiła sobie sypialnię. Układam jej tam zawsze jakiś skrawek materiału lub chusteczkę, na której zwinięta w kłębuszek śpi. Czasami wyciągam mojego zwierzaka z klatki i nosząc ją na rękach, spaceruję. Innym razem puszczam Pusię na podłogę, żeby sobie pobiegała. Jej ulubionym zajęciem, gdy siedzi w klatce jest obgryzanie kolby z nasionkami lub przeciąganie swojego posłania przez szczebelki na niższe piętro, a później wciąganie go po schodkach do góry.
Bardzo kocham moją pupilkę. Ułożyłem nawet o niej wierszyk:
„W klatce siedzi szczurek,
co ogonek ma jak sznurek.
Równowagę dzięki niemu trzyma,
fajna z niego jest zwierzyna”
Patryk Osipowicz kl. Vb
„Mysz Demon”
Moja mysz jest cała czarna i ma białe łapki. Żywi się pokarmem dla chomików. Myszka ma dużą klatkę, a w niej duże koło, do którego może wejść, kiedy się nudzi. Demon lubi gryźć moją siostrę, a mnie nie, ponieważ mnie bardziej lubi. Kiedy wypuszczam ją na podłogę, to najdłużej siedzi pod moim łóżkiem. Chociaż to chłopak, to jest bardzo grzeczny i rzadko ucieka z klatki. Gdy zostawiam otwarte drzwiczki, przychodzi do mnie, ponieważ chce się ze mną bawić
Agnieszka Zawiślak kl.Vb
„Patyczak Jurek"
Mama dała mi zielonego patyczaka, którego nazwałam "Jurek". Na początku bałam się wziąć go na ręce, ale niepotrzebnie, bo okazało się, że nie czuć go wcale na ciele. Elżbieta, poprzedniczka Jurka, zdechła, ponieważ nie wiedziałam jeszcze, że trzeba im moczyć trociny. Jurek jest bardzo fajnym przyjacielem.
Niedawno miałam dać patyczakom jedzenie, ale nie domknęłam pudełka i Jurek uciekł. Szukałam go wszędzie, aż wreszcie znalazłam trop - jego "kupkę". Szłam po śladach i znalazłam Jurka na kwiatku doniczkowym mamy. Na szczęście nic mu się nie stało. Od tamtej pory zamykam szczelnie pudełko z patyczakami.
Ciekawostki:
Trzeba uważać, żeby nie oderwać im odnóży. Codziennie potrzebują świeżego jedzenia. Lubią jeść liście jeżyn i malin. Gdy patyczak ma już rok, może urodzić od 100 do nawet 2500 młodych patyczaków!!!
Daria Grzesiak kl. V b
„Koszatniczki”
Mam dwie koszatniczki o imionach Szybki i Kropka. Koszatniczka to taki szczurek, tylko na końcu ogona ma włochatą kulkę. Moje koszatniczki mieszkają w klatce razem ze świnką morską. Jedzą razem z jednej miseczki pokarmy dla małych gryzoni. Lubią sobie pobiegać, ale nie za często je wypuszczam, ponieważ są szybkie, sprytne i trudno je złapać. Gdy siedzę z nimi na kanapie, wspinają mi się po koszulce aż do ramion. Mają ostre pazurki, ale nie robią mi krzywdy, bo są moimi zwierzęcymi przyjaciółmi.
Agnieszka Głowacka kl. Vb
„Śnieżka”
Jeszcze pięć miesięcy temu miałam kotkę, nazywała się "Śnieżka". Jej sierść była biała, a z boku miała narysowane serduszko. Jej ulubionym posiłkiem była szynka i parówka. Często lubiła się bawić pluszową zabawką i piłeczką do ping-ponga. Jej ulubioną zabawą była bieganie po pokoju i gryzienie nóg domownikom. Przed spaniem, mruczała, a to mruczenie było jak szum morza. Kiedyś wymyśliła sympatyczną zabawę, gdy podeszłam do Śnieżki ona natychmiast skoczyła na mojego buta i bawiła się długo sznurówkami.
Trzeciego października wyszła i nie wróciła do domu. Moja rodzina bardzo ją kochała, mama nazywała ją "Kizia Mizia". Od tej pory nie znalazła się. Mój kotek był zwariowany, śmieszny, a czasami spokojny. Po zabawie szła spać. Cieszyła się bardzo, gdy z nią spałam, przytulała się wtedy do ramion. Po spaniu wchodziła na telewizor i do góry nogami oglądała, co się dzieje w telewizorze. Lubiła wchodzić na parapet i patrzeć, co w Siechnicach się dzieje.
Bardzo przywiązałam się do niej, bo była wyjątkowym dla mnie kotkiem. Wciąż mam nadzieję, że kiedyś powróci.
Magda Broczkowska kl. V b
Krzyżówka zwierzęca
(autorzy: ucz. Kl.Vb)
|
|
|
|
|
1. |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
2. |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
3. |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
4. |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
5. |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
6. |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
7. |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
8. |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
9. |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Hasło: ................................- rasa psa |
|
PSYCHOZABAWA – Jak dbasz o swoje zdrowie?
|
1. Jesteś sam i zaczyna cię boleć gardło, co robisz? a) piję zimną coca-colę b) biorę lek przeciwbólowy pierwszy jaki wpadnie mi w ręce c) kładę się do łóżka i czekam na rodziców |
|
|
|
2. Co robisz w wolnym czasie? a) gram na komputerze b) oglądam telewizję lub czytam książkę c) wychodzę na dwór pograć w piłkę lub pojeździć na rowerze |
|
3. Jak ubierasz się w zimne dni? a) zawsze ubieram bluzę i dżinsową kurtkę b) ubieram się tak, żeby wyglądać ładnie, więc na pewno nie założę czapki c) ubieram kurtkę, czapkę i rękawiczki |
|
|
|
4. Co zjadasz na kolację? a) frytki z ketchupem b)podjadam cały dzień, dlatego wieczorem nic nie jem c) jogurt lub owoce |
|
5. Jak często myjesz zęby? a)staram się raz dziennie, ale czasami zapominam b) raz dziennie wieczorem c) dwa razy dziennie i po zjedzeniu słodyczy |
|
|
|
6. Co bierzesz do szkoły na drugie śniadanie? a) kupuję coś w sklepiku szkolnym b) kanapki z kremem orzechowym c) jabłko i kanapki z szynką
|
|
7. Co kupisz sobie do jedzenia, gdy dostaniesz pieniądze od rodziców? a) chipsy lub cukierki b) bułkę słodką c) banana |
8. Jak często jeździsz na rowerze? a) bardzo rzadko b) raz na tydzień c) codziennie, gdy tylko jest ładna pogoda |
Zachowujesz się tak, jakby ci nie zależało na twoim własnym zdrowiu.
Przestań obżerać się chipsami, a zacznij jeść owoce, czasami komputer zastąp rowerem, bo inaczej twój organizm będzie słaby i zaczniesz chorować.
Wydaje ci się, że dbasz o zdrowie, ale często twoje zachowania są lekkomyślne. Pamiętaj, że nie każdy lek jest odpowiedni dla ciebie, a podjadanie przez cały dzień jest niezdrowe . Musisz myśleć rozsądnie i więcej się ruszać na świeżym powietrzu .
Najwięcej odpowiedzi C Dużo sportu i zdrowe odżywianie to twoje zalety. Świetnie dbasz o swoje zdrowie. Trzymaj tak dalej, a będziesz miał dobrą kondycję na długie lata
Autorstwo: Psychologowie z kl.V b
Nasze opowiadania
Pewnego zimowego dnia wybraliśmy się z wujkiem na ryby. O 6.45 dojechaliśmy do oczekiwanego miejsca. Wtedy rozłożyliśmy sprzęt wędkarski i ujrzeliśmy, jak pada śnieg. Było tak biało, że widoczność była ograniczona do 15 m. Zapytałem wujka:
- Dlaczego przyjechaliśmy na ryby w śnieżny dzień? Wujek odpowiedział :
- Bo można ujrzeć coś ciekawego.
- Co można ujrzeć, gdy prószy śnieg? – zastanawiałem się.
- Śnieżnego stwora!
- Co?
- Tak, to co słyszałeś, śnieżnego stwora? - odrzekł wujek.
Po tej rozmowie zamilkliśmy na chwilę i wpatrywaliśmy się w nasze spławiki, choć ja ukradkiem rozglądałem się dookoła.
|
Nagle na drugim brzegu zobaczyłem jakąś białą postać. - Wujku, patrz, patrz! – krzyknąłem. - Tam jest śniegowy potwór. - Gdzie? - O, tam!- pokazałem palcem na zarośla po drugiej stronie jeziora. - Aha, ty coś kręcisz? Wtedy zobaczyłem ruszający się spławik. -Wujku, trzymaj wędkę, coś ci bierze! Wujek wyciągnął dużą rybę. Ale ja upierałem się, aby pójść na drugi brzeg. - No dobrze, pójdziemy – zgodził się wujek. Szliśmy więc powoli i ostrożnie. - Wujku, patrz, ktoś tam stoi. - Rzeczywiście. |
|
Wujek miał przy sobie podbierak . Zamachnął się i złapał w sieć białą postać. Śnieżny stwór zaczął się szamotać, aż udało mu się zdjąć z siebie sieć. Zdjął także kaptur. I wtedy ujrzeliśmy...
- To wujek Romek !?
- Tak, to wujek Romek.
- Cha, a kogo się spodziewaliście?
- Nikogo – odpowiedzieliśmy zakłopotani.
Później wróciliśmy do domu. Napiłem się herbaty i poszedłem spać, bo byłem zmęczony. Okazało się, że wujek Romek kupił sobie białą kurtkę i mocną bambusową wędkę.
Dlatego przy gęsto padającym śniegu wyglądał jak śnieżny potwór z patykiem.
Kuba Chyży kl.Vb
Pewnego letniego popołudnia, gdy byłem
sam w domu i oglądałem telewizję, usłyszałem wielki trzask na podwórku. Na
początku pomyślałem, że to sąsiedzi naprawiają samochód albo wykonują jakieś
hałaśliwe prace, ale przypomniałem sobie, że wyjechali na wakacje nad morze.
Szybko zszedłem na podwórze i zobaczyłem dziwny pojazd w
kształcie piłki nożnej. Ostrożnie podszedłem bliżej i nagle wyskoczył z niego
stworek bardzo podobny do człowieka. Był średniego wzrostu, pół głowy wyższy ode
mnie. Był ubrany w dżinsy, czarny t-shirt i miał czapkę z daszkiem. Spojrzał na
mnie i powiedział lekko skrzeczącym głosem:
- Cześć!
- Cześć – odpowiedziałem cicho.
- Kim jesteś i skąd przyleciałeś? – zapytałem.
- Nazywam się Bo i przyleciałem z planety Peper.
Zdziwiłem się, bo nie przypominam sobie, żebym znał taką planetę.
- Czy ta planeta leży w Układzie Słonecznym? – zapytałem.
- Tak, ale proszę, żebyś nikomu o tym nie mówił, bo ludzie nie dadzą nam żyć. –
odpowiedział Bo.
- Dobrze, ale skąd ty się tu wziąłeś? – dociekałem.
- Leciałem do innej ukrytej planety, gdzie mieszkają moi przyjaciele, ale statek
mi się zepsuł.
- Może wejdziesz do mojego mieszkania? – zaproponowałem.
- Mogę wejść…, a może pogramy w piłkę? – mówiąc to, pobiegł do statku i
wyciągnął piłkę.
Graliśmy przez trzy godziny, po czym zauważyłem, że moi rodzice są już blisko
domu. Szybko schowaliśmy statek w komórce, w której zamieszkał Bo. Codziennie
graliśmy w piłkę i naprawialiśmy statek Bo. Chciałem powiedzieć rodzicom o Bo,
ale domyśliłem się, że i tak mi nie uwierzą. Po dwóch tygodniach statek Bo
został naprawiony. Bo musiał już lecieć do domu.
Gdy odleciał, dalej grałem w piłkę, ale nie miałem już tak
dobrego towarzystwa. Bo to był naprawdę nieoczekiwany
gość. Patryk Krawczyk kl. Va
|
Szkoła – piekiełko Lekcje – wielkie manewry Pierwsza ławka – pierwsza linia frontu Wychowawca – as wywiadu, agent nr 1 Nauczyciel – zjawa w biały dzień Uczniowie – aniołki z różkami Wystawianie ocen – sąd ostateczny Dziennik lekcyjny – księga prawdy Szóstka – samotny biały żagiel, ósmy cud świata Jedynka – chleb nasz powszedni, lufa, pała Tablica – otchłań rozpaczy Ściąga – ostatnia deska ratunku |
|
|
Dzwonek – zbawiciel Przerwa – jurajski park Koniec roku – raj na ziemi Świadectwo – bilet do raju
|
Mundurek szkolny – więzienne wdzianko Pokój nauczycielski – jaskinia Szatnia –pomieszanie z poplątaniem Wywiadówka – koszmarny sen na jawie |
|
Pani podyktowała temat: „Gdybym był dyrektorem szkoły...” Wszyscy rzucili się do pisania. Tylko Mądrala rozsiadł się wygodnie i nic nie pisze. Pani go pyta: - Dlaczego nie zabierasz się do roboty? - Czekam na sekretarkę- odpowiada Mądrala.
|
- Ile zdań rozwiązałeś ? - Ja ani jednego, a ty ? - Ja też ani jednego i znowu pani powie, że ściągaliśmy od siebie. |
|
|
Nauczyciel: - Nie rozumiem, jak jeden człowiek może zrobić tyle błędów ?Uczeń: -Wcale nie jeden. Pomagali mi brat i siostra.
|
|
- Czy można karcić człowieka za to, czego nie zrobił?- spytał Grzesio nauczycielkę. - Nie, nie należy . - No, to zgłaszam, że nie odrobiłem lekcji.
|
Nauczycielka na lekcji polskiego pyta Jasia: - Jaki to czas? Ja się kąpię, ty się kąpiesz, on się kąpie... - Sobota, późny wieczór, proszę pani. |
|
- Jasiu, czy wierzysz w życie pozagrobowe? - Nie. Dlaczego pani pyta? - Bo przed szkołą czeka twój dziadek. A wczoraj zwalniałeś się z lekcji na jego pogrzeb. |
|